Jak to Mazurach...

Kiedy przejeżdżałem przez małą wieś niedaleko granicy z obwodem Kaliningradzkim, zauważyłem
potężne cielsko jakiegoś samochodu. Oczywiście musiałem się nim zainteresować.
Za stodołą stała pocięta, niekompletna buda Buicka Super Eight z połowy lat czterdziestych.
Z opowieści syna gospodarza dowiedziałem się, że samochodem jeździł jego dziadek.
Piętnaście lat temu miał wypadek - wpadł Buickiem na drzewo. Podobno tak nieszczęśliwie,
że cały bok został zniszczony. Od tamtej pory samochód wylądował za stodołą i był powoli rozbierany.
Został też pocięty, bo miał trafić na złom.

Szkoda, że ten amerykański krążownik szos spotkał tak marny koniec.









POWRÓT


napisz, jeśli chcesz