Życie jest piękne.
Autor: Lesio Kubajek

Szczęk noża ostrzonego jeden o drugi roznosi się po całej kamienicy. Na dole mieści się sklep rzeźnika - Delicatessen. Ten rzeźnik oprawia i sprzedaje ludzkie mięso. Do jednego z mieszkań w kamienicy wprowadza się nowy lokator. Okazuje się, że i on jest zagrożony i może pójść na kotlety. Jeśli jeszcze dodać do tego, że między nim a córką rzeźnika zawiązuje się romans, to już wszystko wiadomo.

Jakby nie próbować opisywać fabuły "Delicatessen", będzie źle. Można powiedzieć, że jest to oniryczna wizja, w której twórcy sięgają do czasów swojej młodości. Rzecz rozgrywa się w bliżej nieokreślonym miejscu i czasie, ale rekwizyty i scenografie - notabene rewelacyjnie baśniowe, z klimatem znanym z "Miasta zaginionych dzieci" albo "Trio z Belleville", lecz nie animowany - pozwalają umiejscowić akcję w latach 30., 50. lub w jakiejś przyszłości, bliżej nieokreślonej. Jeśli dodamy do tego braki w zaopatrzeniu, to możemy przypuszczać, że mogłoby ewentualnie chodzić o okolice II wojny światowej. Ale nie to jest przecież najważniejsze.

Przypominacie sobie, drodzy czytelnicy, kiedy będąc dziećmi, łaziliście po zaułkach, próbowaliście spenetrować strych w domu babci albo u rodziny na wsi. Każdy znaleziony przedmiot otwierał wrota wyobraźni i można było bez zbędnych wysiłków znaleźć się w każdym miejscu i czasie.

Tak samo jest w przypadku "Delicatessen". Kto nie zobaczy, ten nie skuma. Każdy z mieszkańców kamienicy ma swoje odchylenia: rzeźnik, który serwuje klientom mięso z ciał sąsiadów; Aurora, która próbuje popełnić samobójstwo w coraz bardziej wyszukane sposoby, główny bohater; Louisom - były cyrkowiec, obecnie Złota Rączka, babcia Taioca, która niestety pada ofiarą rzeźnika; Troglodyci walczący z rzeźnikiem i wiele innych zadziwiających postaci.

Jest to film mało "motoryzacyjny". Możemy obejrzeć w kilku ujęciach ładnego Morrisa Minora, którego kiedyś brałem za Renault 4CV. Oprócz tego pojawia się także motocykl z podobnego okresu, co Minor oraz Renault Goelette, ale słabo je widać, więc nie robiłem screena.

Jeśli jesteście więc wielbicielami starych dobrych czasów dzieciństwa i chcecie sobie przypomnieć, jak to było buszować po starych domach, sięgnijcie po "Delicatessen", ale pamiętajcie, że wspomnienia z dzieciństwa w tym filmie zostały przepuszczone przez filtr filmowej wyobraźni twórców.

"Delicatessen", Francja, 1991, czas trwania: 100
Reżyseria: Marc Caro, Jean-Pierre Jeunet
Scenariusz: Gilles Adrien, Marc Caro
Zdjęcia: Darius Khondji
Muzyka: Carlos d'Alessio
Występują:
Dominique Pinon: Louison
Marie-Laure Dougnac: Julie Clapet
Jean-Claude Dreyfus: Clapet
Karin Viard: Mademoiselle Plusse
Pascal Benezech: Próbował uciec
Dominique Bettenfeld: Troglodyta

Galeria:
Wszystkie screeny pochodzą z filmu "Delicatessen". Umieszczone są jedynie w celach informacyjnych. Prawa autorskie należą do ich właścicieli.




powrót

nasciturus69@poczta.onet.pl