Komary rypią, przejdźmy do środka
Autor: Lesio Kubajek
Okazuje się, że brak wody wcale nie jest przeszkodą dla domorosłych plejbojów. Bez skrępowania zabierają laski do motelu za miastem. Sposób na wyrwanie panny - notabene bardzo zgrabnej, jak panna Jola - jest prosty. Kiedy już jesteśmy w motelu, należy podać sympatii koktajl Głuszka. Teoretycznie już wtedy dziewczyna powinna zdjąć kapelusz. Ale jak wiadomo, dziewczyny są rózne, więc wypadałoby mieć w zanadrzu inne metody.
Dobrze jest mieć pod ręką "Time" i "Epocę", których to czasopism lektura znacznie rozluźnia nastrój. Do tego szklaneczka Ballantine'a i dymek z Winstona powinny dopełnić reszty. Dla Niej warto mieć w kieszeni Wintermansy - zagraniczne czekoladowe cygara. Po takim dictum każda Jola zdjęłaby kapelusz.
A tu niestety, Jola nie chce zdjąć kapelusza. Dlaczegóż miałaby go zdjąć? No wiecie, nie można zdradzać wszystkich elementów fabuły, bo wtedy już nie trzebaby oglądać filmu. W każdym razie panna Jola nie zdejmuje rzeczonego kapelusza i co więcej, wyrzuca Jurkowi, że kieruje nim konsumpcyjny stosunek do życia.
W rzeczy samej - jeśli w epoce PRLu śmiga nówką sztuką Fordem Capri Mk I, to jasna sprawa, że nie należy do kółka Samarytan. Na szczęście panna Jola, która jest bardzo zgrabna, nie pochwala takiego podejścia do życia. Chociaż jeszcze niedawno, nie chciała skorzystać z kontrpropozycji swego kolegi z biura projektowego, aby wybrać się na pieszy rajd PTTK na odznakę nizinną. Cóż, kusząca to propozycja, ale jednak plejboj w Capri i Winstonami w zębach robi o wiele lepsze wrażenie.
Niech ryczy z bólu ranny łoś
Ale, ale! My tu sobie wesoło gaworzymy, a przecież prawdziwą fabułą "Hydrozgadki" są zmagania dzielnego superbohatera - Asa. Musi on powstrzymać bezwzględnie inteligientnego doktóra Plamę, który chce pozbawić wody stolicę Polski. Co gorsza, do pewnego momentu wszystko przebiega zgodnie z jego planem i już niebawem geniusz pochyli czoło przed mamoną maharadży Kaburu.
Na drodze Asa piętrzą się niezliczone przeciwności. To podstępne knowania doktóra Plamy: Pociąg, który nie ma lokomotywy i tarasuje przejazd kolejowy, a dróżnik w upojeniu alkoholowym nie przestrzega przepisów BHP, zwłaszcza na kolei. "Pod złotym leszczem" piękna barmanka podaje Asowi i taksówkarzowi oranżadę, która jest bez bąbelków. Okazuje się, że to alkohol, który zabija prawdziwych mężczyzn, a nie - jak do tej pory uważano - Antabus (dla tych, którzy nie wiedzą - to ówczesny odpowiednik Esperalu*). Dzielny As odkrywa podstęp i karze barmankę, po krótkim pościgu wokół Plymoutha Valianta zaparkowanego przed gospodą. Na schodach barmanka korzy się słowami: "Daruj i przebacz, o ja nieszczęsna", a następnie wyznaje Asowi miłość.
Mord w remizie
Ważnym elementem filmu jest mrożąca krew w żylakach scena na potańcówce. Rzecz dzieje się przy powalających dźwiękach wspaniałego utworu, którego niestety próżno szukać w stacjach grających przeboje z tamtych lat. W tańcbudzie Liliput ma zgładzić Marynarza, który wygadał się, że przemycał uranium dla doktóra Plamy. Widzimy wilka morskiego obtańcowującego sliczną dziewczynę, która jednak nie wyraża zbytniego entuzjazmu wygibasami Marynarza. Sielankowy taniec przerywa Liliput i wyzywa Marynarza na udeptaną ziemię. Robi się naprawdę duszno... Na szczęście do akcji wkracza As i w ostatniej chwili wytrąca z rąk Liliputa nóż, który jest jak zapałka w ręku dziecka. Ale lepiej opuśćmy remizę, bo jeszcze zostaniemy za świadków. Chociaż dodam, że w wyniku niespodziewanej wolty, Liliput, jak i Marynarz postanawiają przejść reedukację.
Achtung, achtung, Hermann!
Finałowa walka Asa z siłami doktóra Plamy następuje w jeziorze. Dzielny As zmaga się z Hermannem - specjanie szkolonym krokodylem-zabójcą. Przy okazji mamy doskonałą okazję zapoznać się z metodami szkoleniowymi. Straszliwa bestia idzie jak rakieta w kierunku Asa. Doktór Plama i Maharadża Kaburu przekonani, że pokonali Asa, zrzucają kretyńskie stroje myśliwych i ruszają uczcić swój sukces lampką szampana. Udają się do podwodnego bunkra, aby uruchomić reaktor i przystąpić do podgrzania wody. Na szczęście na arenę powraca As, któy taranuje siedzibę Plamy i udaremnia jego niecne plany. Kryniczna woda znów popłynie z kranów.
* Zainteresowanych sposobem na zniwelowanie działania Esperalu, odsyłam do lektury książki Marka Hłaski "Piękni, dwudziestoletni".
HYDROZGADKA, 1970, czas: 70 minut
Reżyseria: Andrzej Kondratiuk
Scenariusz: Andrzej Bonarski, Andrzej Kondratiuk
Zdjęcia: Zygmunt Samosiuk
Muzyka: Waldemar Kazanecki
Występują:
Józef Nowak: Jan Walczak - superman As
Roman Kłosowski: książę maharadża Kaburu
Zdzisław Maklakiewicz: doktor Plama
Wiesław Michnikowski: profesor Milczarek
Iga Cembrzyńska: kelnerka w lokalu "Pod Złotym Leszczem", prezenterka czołówki
Ewa Szykulska: panna Jola
Wiesław Gołas: taksówkarz
Bolesław Kamiński: Liliput
Franciszek Pieczka: Marynarz
Jerzy Turek: dróżnik
Jerzy Dobrowolski: tłumacz żon maharadży, wykwalifikowany K-O
Tadeusz Pluciński: pan Jurek, plejboj
Galeria:
Wszystkie screeny pochodzą z filmu "Hydrozagadka". Umieszczone są jedynie w celach informacyjnych. Prawa autorskie należą do ich właścicieli.








powrót
nasciturus69@poczta.onet.pl