Wyjazd
Autor: Lesio Kubajek
Pewna para postanawia wyjechać na weekend. Nie byłoby zapewne nic dziwnego w tej fabule, gdyby reżyserem filmu nie był Jean Luc Godard. Jego filmy znane są z eksperymentów właściwych kinematografii przełomu lat 60. i 70. Surrealistyczne sceny, postaci z innych epok pojawiające się niespodziewanie wśród współczesnych bohaterów, czy aktorzy mówiący swoje kwestie wprost do kamery.
Podobnie było u Luisa Bunuela czy u Monty Pythona. Jednak "Weekend", podobnie jak inne obrazy Godarda mają odmienny charakter niż "Dyskretny urok burżuazji", o skeczach brytyjskich komików nie wspominając. Jakby to napisał jakiś wytrawny krytyk - autor filmu próbuje przekazać krytykę ówczesnego systemu wartości stworzonego po doświadczeniach II wojny światowej. Kiedy ludzkość uwierzyła, że ma już wojnę za sobą, zaczęła się otaczać (przynajmniej ta bardziej zasobna w pieniądze) wszelkimi dobrami materialnymi - domami czy samochodami.
Jednak na przełomie lat 60. i 70. przyszła rewolucja społeczna i obyczajowa. W USA pojawiły się Dzieci-Kwiaty, w Europie narodziły się ruchy rewolucyjne, odchylające się mniej lub bardziej na lewo. Wystarczy przypomnieć chociażby zamieszki studenckie w Paryżu w 1968 roku. Trochę wcześniej na scenie pojawił się młody reżyser - Jean Luc Godard. On również dołączył do piewców rewolucji społecznej. Jakże łatwo być buntownikiem, kiedy pochodzi się z bogatej rodziny! Jak łatwo należeć do bohemy, kiedy wiadomo, że w razie gdy bieda zajrzy w oczy, można skorzystać z książeczki czekowej tatusia. Tak właśnie było z Godardem.
Ale należy przyznać, że dzięki jego eksperymentom - nie zawsze udanym - kino zyskało nowy wymiar. Obok Bunuela, Godard stał się jednym z największych surrealistów francuskiego kina, które od zawsze rządziło się swoimi prawami.
Wracając jednak do samego filmu - wyjazd na weekend staje się mordęgą pełną wypadków samochodowych. Szosy i pobocza wypełniają rozbite samochody i ofiary wypadków. Dla wielbiciela motoryzacji jest to wielka uczta.
W pierwszej części filmu bohaterowie (jadący Facelem Vega) natrafiają na olbrzymi korek spowodowany wypadkiem samochodowym. Powoli go wymijają, a kamera jedzie wraz z nimi. Możemy obejrzeć w jednym rzędzie takie samochody jak: elegancki Peugeot 404, Citroen 2CV, którego nie mogło zabraknąć; malutką Renault Dauphine leżącą do góry kołami, sportowe Volvo P1800, Peugeota 203, Simkę P60, czy też moje ulubione Panhardy Dyna Z i PL 17.
O ile początek filmu można znieść, bo oko przyciągają samochody, to dalsza część staje się przekombinowana i nudna. Bohaterowie spotykają parę jakiś rewolucjonistów-dzieci-kwiatów i włóczą się z nimi po lasach. Gdzieś tam w tle pojawia się goła baba i perkusja nad jeziorem. Konia z rzędem temu, kto odgadnie co autor miał na myśli.
AHA! Film jest przeznaczony tylko dla dorosłych!
WEEKEND (WEEK-END), 1967
Scenariusz i reżyseria: Jean-Luc Godard
Zdjęcia: Raoul Coutard
Muzyka: Antoine Duhamel
Występują:
Kucharz: Ernest Menzer
Joseph Balsamo: Daniel Pommereulle
Członek FLSO: Yves Beneyton
Lider FLSO: Jean-Pierre Kalfon
Roland: Jean Yanne
Corinne: Mireille Darc
Galeria:
Wszystkie screeny pochodzą z filmu "Weekend". Umieszczone są jedynie w celach informacyjnych. Prawa autorskie należą do ich właścicieli.




















powrót
nasciturus69@poczta.onet.pl